Casey Jeremy ‘C.J.’ Lloyd

Go down

Casey Jeremy ‘C.J.’ Lloyd

Pisanie by C.J. Lloyd on Nie Maj 30, 2010 12:36 pm

Imię i nazwisko: Casey Jeremy ‘C.J.’ Lloyd
Wiek: 17
Data urodzenia: 03.05.1993

Wygląd:
Ogólnie rzecz biorąc, to typowy. C.J. nie przynależy i chyba nigdy nie będzie przynależał do żadnej z tych jego zdaniem śmiesznych subkultur no chyba, że granie w koszykówkę i obracanie się w kręgach drużyny można określić jedną z takowych, narzucających styl i charakter. Aczkolwiek żadne z niego czarnowłose emo – chociaż włosy faktycznie naturalnie czarne, czy też bardzo ciemnobrązowe ma; żaden metalowiec czy punkowiec, nic z tych rzeczy. Nie wyznaje kultu różowosznuruwkowych trampek, męskich rurek i obcisłych koszulek.
Ubiera się raczej normalnie: tu bluza członka zespołu, jakieś normalne spodnie i koniecznie firmowe, bardzo drogie buty, – bo buty to odzwierciedlenie duszy człowieka, nawet zdaniem osoby tak obojętnej, jak on.
Na świat patrzy głęboko brązowymi oczami, często rozbawionymi, bo chłopak należy do osób, którym śmiech nie sprawia żadnego problemu – zwłaszcza, gdy jest na haju lub ma za sobą wyjątkowo ciężki trening. Ładnie współgrają z tym urocze dołeczki w policzkach, jak na ironię, podbijające damskie serca szybciej, niż jakikolwiek inny przymiot jego osoby.
Wzrost również osiągnął słuszny, jak na koszykarza przystało, około metra dziewięćdziesięciu wysportowanego ciała. I to chyba wszystko, co jest potrzebne do szczęścia.

Charakter:
Trudno od ręki scharakteryzować Casey’a, gdyż wiele czynników miało wpływ na jego obecny charakter. Z natury jest osobą skłonną do śmiechu, bezproblemową i towarzyską, chętnie ogarniającą się tłokiem. Dostatek wszystkiego uczynił z niego jednak odrobinę zadzierającego nosa paniczyka, co ujawnia się dopiero przy bliższym poznaniu. Lubi obserwować, zdarza mu się niezbyt przyjemnie skomentować czyjeś zachowanie. Nie istnieją dla niego słowa ‘nie wolno’, podobnie jak wszelkie przyziemne nakazy nakładane na młodych przez ich rodziców.
Lubi dawać z siebie wszystko, stąd też jego zacięcie względem sportu, chociaż wybitnie wrodzonym talentem nie został obdarzony. Nie satysfakcjonuje go robienie czegoś na ‘odwal się’, toteż czymś zainteresowany będzie męczył siebie i otoczenie dopóty, dopóki rezultaty nie zadowolą go w jakimś przyzwoitym stopniu.
Nie jest specjalnie konfliktowy, nie ma wrogów, gdyż nie zwykł wdawać się w bójki słowne. Ego ma już na tyle rozrośnięte i obwarowane, że byle obelgi nie skłonią go do przystąpienia do obrony. Wręcz przeciwnie, nie widząc perspektyw na dalszą rozmowę zapewne sobie pójdzie, nie chcąc tracić siły ani energii. Zdarza się do jednak rzadko, bo sama jego osoba raczej nie nastraja do negatywnych emocji już szczególnie, jeśli wciąć pod uwagę fakt wiecznie pustego domku na plaży, należącego do rodziny Lloydów, gdzie przy pierwszej lepszej okazji organizowane są imprezy, na których nie brakuje niczego.
Podsumowując, C.J. Lloyd to raczej osoba, która łatwo daje się lubić, mimo nieco dziwnawej otoczki i kilku irytujących przyzwyczajeń, momentami nawet patrzenia na ludzi z góry.

Rodzina: Mama i tata, tak dla odmiany. Nie ma co się rozpisywać, gdyż są to osoby powierzchowne, zakładające, że największe szczęście spotka ich syna, jeśli dostanie spokojne, szczęśliwe dzieciństwo, – czego odzwierciedleniem na być niewielkie Tree Hill – oraz pieniądze na wszystkie, nawet najgłupsze wydatki. Samą swoją obecność zepchnęli na najdalszy plan, wyjeżdżając nader często na różnego rodzaju wakacje, wyjazdy służbowe czy weekendy w mieście. W końcu to stosunkowo młode i ambitne małżeństwo, ci Nicolette i Thomas Lloyd. Nie są jednak złymi rodzicami: po prostu traktują C.J.’a jako osobę dorosłą, natomiast siebie postrzegają wciąż, jako dwójkę smarkaczy, przed którymi nie istnieją żadne ograniczenia. Nicolette chce się spełnić jako projektantka mody, natomiast Thomas całą energię wkłada w pracę adwokata.

Biografia: Lloydowie nie zawsze mieszkali w Tree Hill. Przeprowadzili się tam miesiąc po swoim ślubie, gdy ciąża Nicolette była na tyle zaawansowana, że wolała nie pokazywać się w kręgach towarzyskich. W pierwotnym zamierzeniu mieli stworzyć sobie tak zwany ‘domek na wsi’, spokojny, idealny do pobawienia się w rodzinę. Ciągotki w stronę miasta okazały się jednak zbyt silne, toteż młody Casey często zostawał z nianią, podczas gdy jego rodzice wybierali się na kolejne bankiety. Tak dorastał, jako bezproblemowe dziecko, jako jedyna osoba z rodziny nie będąc postrzeganym, jako ‘obcy’. Łatka ta natomiast trzyma się jego rodziców nawet po siedemnastu latach stałego zameldowania w Tree Hill.

C.J. Lloyd

Liczba postów : 1
Data dołącznia : 30/05/2010
Skąd : Tree Hill

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach